Bmedia - ładowanieBmedia - ładowanie

Percepcja i obraz w komunikacji wizualnej

Ulica w Tokio z neonami reklamowymi i dużą ilością ludzi przechadzających się wzdłuż budynków.

Ulica w Tokio, gdzie reklamy wizualne otaczają każdego przechodnia, pokazując dominację obrazów w przestrzeni miejskiej.

Bezmiar komunikatów marketingowych otacza każdego mieszkańca dużego miasta.

Ale czy zwracamy na nie uwagę? Czy pamiętamy? I co sprawia, że jedne reklamy zostają w pamięci, a inne szybko popadają w niepamięć?

Badania przeprowadzone przez brytyjski dziennik Guardian już ponad dekadę temu wykazały, że w ciągu 45 minut podróżujący do pracy ma do czynienia z ponad 100 reklamami promującymi ponad 80 różnych produktów.

Dziś ta liczba jest znacznie wyższa. Szacuje się, że przeciętny mieszkaniec miasta widzi od 4000 do 10000 komunikatów reklamowych dziennie.

Tylko połowa z tych informacji wywołuje u odbiorcy jakieś emocje, a zapytani znienacka mamy ogromny problem z przypomnieniem sobie konkretnego spotu.

Dlaczego? Odpowiedź tkwi w neurobiologii ludzkiego mózgu i sposobie, w jaki przetwarza obrazy.

Neurobiologia widzenia: dlaczego obraz znaczy więcej niż tysiąc słów

Język widzenia określa strukturę naszej świadomości, może nawet bardziej subtelnie i dokładnie niż język werbalny” stwierdziła w 1997 roku Ann Marie Seward Barry w przełomowej książce „Visual Intelligence: Perception, Image and Manipulation in Visual Communication” (Inteligencja wizualna: percepcja, obraz i manipulacja w komunikacji wizualnej).

Te słowa, wypowiedziane ponad ćwierć wieku temu, są dziś bardziej aktualne niż kiedykolwiek. Badania związane z postrzeganiem rzeczywistości i procesami poznawczymi jednoznacznie wskazują na dominację percepcji wzrokowej w przetwarzaniu informacji przez człowieka.

Nasze oczy to cudowne okna na świat. To ostatni z naszych zmysłów, który ciągle ewoluuje i jest głównym źródłem informacji o otoczeniu. Wzrok wysyła więcej danych do systemu nerwowego niż jakikolwiek inny zmysł​” dowodzi Anne Barry.

I nie jest to tylko poetyckie określenie. Neurobiologia potwierdza: około 90% informacji przetwarzanych przez mózg to dane wizualne.

Gdy przedstawiane są nam obrazy, ludzki mózg interpretuje je jako obraz ze świata rzeczywistego. Nie jako sztuczną reprezentację, ale jako rzeczywistość. Stąd instynktownie pojawia się reakcja emocjonalna, często jeszcze zanim zdążymy świadomie przeanalizować, co właściwie widzimy.

Teoria Gibsona i „świat wizualny​”

Sposób, w jaki interpretujemy obrazy jako rzeczywistość, tłumaczy w swojej przełomowej teorii James J. Gibson, psycholog eksperymentalny i prekursor ekologicznej teorii percepcji.

Gibson wyjaśnia pojęcie pola widzenia​” (visual field), czyli surowego procesu odbicia światła dostającego się do naszych oczu, oraz świata wizualnego​” (visual world), który interpretuje te wzory światła jako spójną rzeczywistość.

W „świecie wizualnym” nie skupiamy się na analizowaniu poszczególnych pikseli, kształtów czy kolorów. Zamiast tego natychmiast interpretujemy je jako nasze własne postrzeganie rzeczywistości.

Widzimy nie światło odbite od ekranu billboardu, ale samochód na górskiej drodze, uśmiechniętą rodzinę przy stole, bułkę tak soczystą, że niemal czujemy jej smak.

To właśnie wykorzystują marketerzy. Mózg nie widzi reklamy hamburgera, mózg widzi hamburgera. I reaguje odpowiednio: pojawia się ślina, wzrasta poziom greliny (hormonu głodu), aktywuje się system nagrody w mózgu.

Wszystko to dzieje się na poziomie nieświadomym, zanim jeszcze pomyślimy „to tylko reklama​”.

Emocje szybsze od myśli: badania Josepha LeDoux

Przełomowe badania neurologa Josepha LeDoux z New York University sugerują, że pierwszy kontakt z obrazem to właśnie reakcja emocjonalna. Dopiero później, często z opóźnieniem setek milisekund, zaczynamy świadomie analizować i rozmyślać nad tym, co zobaczyliśmy.

LeDoux odkrył istnienie dwóch ścieżek przetwarzania informacji w mózgu:

  1. Ścieżka szybka prowadzi bezpośrednio do ciała migdałowatego (amygdala), centrum emocjonalnego mózgu. Działa błyskawicznie, ale niezbyt precyzyjnie.
  2. Ścieżka wolna prowadzi przez korę mózgową, gdzie informacja jest analizowana racjonalnie. Działa wolniej, ale dokładniej.

Zatem, jak twierdzi Gibson, obrazy są przedstawione w mózgu i interpretowane jako rzeczywistość. A jak dowodzi LeDoux, ludzie automatycznie reagują na nie za pomocą różnych emocji zanim w ogóle zdążą pomyśleć.

Kwestionariusz szybkości: 13 milisekund wystarczy

Wszystko zależy więc od reklamowego spotu i jego zdolności do wywołania właściwej reakcji emocjonalnej. Ale jak szybko to się dzieje?

Badania MIT (Massachusetts Institute of Technology) dostarczają fascynujących danych:

  • żeby przyswoić znak wizualny, mózg potrzebuje 250 milisekund (czyli 1/4 sekundy),
  • wystarczy tylko 13 milisekund (13/1000 sekundy), żeby widziany obraz wywołał emocję: nawet jeśli to, co odbieramy, nie pochłania naszej uwagi w pełni.

Trzynaście tysięcznych sekundy. Mrugnięcie oka trwa około 100-150 milisekund, czyli emocjonalna reakcja na obraz następuje dziesięć razy szybciej niż mrugnięcie.

70/30: prawo emocji w podejmowaniu decyzji

Klasyczna ekonomia zakładała, że człowiek to homo economicus. Istota racjonalna, która podejmuje decyzje na podstawie logicznej analizy kosztów i korzyści. Marketing XXI wieku wie lepiej:

Fakty z badań behawioralnych

  • 30% naszych decyzji i zachowań to efekt postępowania racjonalnego: świadomej analizy, porównywania parametrów, czytania recenzji,
  • 70% decyzji związanych z lojalnością względem marki i wydatkami konsumpcyjnymi podejmowanych jest w oparciu o czynniki emocjonalne: przeczucia, skojarzenia, sympatię, intuicję.

To rewolucyjne odkrycie zmieniło oblicze marketingu. Najlepsze reklamy nie przekonują argumentami, ale wywołują uczucia.

Kontakt emocjonalny = zaangażowanie

Nie ma uniwersalnego pomiaru, jeśli mowa o zaangażowaniu emocjonalnym. Można mierzyć je w różny sposób (lajki, komentarze, czas oglądania, współczynnik zapamiętania, gotowość do polecenia).

Jednak nie można zaprzeczyć, że prawdziwa siła reakcji na reklamę tkwi głęboko w mózgu. W jego limbicznym, emocjonalnym centrum, nie w racjonalnej korze.

Mózg otoczony przez symboliczne żarówki, symbolizujące procesy myślenia i kreatywności.

Mózg otoczony przez symbole żarówek, obrazujący zjawisko percepcji i szybkiego przetwarzania obrazów w mózgu.

Anatomia nieświadomości: 95% decyzji

Współczesna neuronauka dostarcza jeszcze bardziej zdumiewających faktów o tym, jak naprawdę funkcjonuje nasz umysł.

90% przetwarzania informacji w mózgu związane jest ze zmysłem wzroku.

  • Większość marketerów kieruje swój przekaz do zaledwie 5% mózgu: do umysłu świadomego, racjonalnego, analitycznego.
  • Tymczasem 95% odpowiada za rzeczywiste wybory i działania. To umysł nieświadomy, emocjonalny, intuicyjny.

8 sekund. Tyle wynosi przeciętna długość koncentracji uwagi współczesnego konsumenta (dla porównania: złota rybka utrzymuje uwagę przez 9 sekund). To mniej niż dekadę temu (wtedy było to 12 sekund).

Zjawisko to nazwano „ekonomią uwagi„. W świecie przesyconym informacją, uwaga stała się najcenniejszym zasobem.

Praktyczne zastosowanie: jak tworzyć reklamy, które działają na mózg

Okazuje się, że czynniki emocjonalne, niezwiązane z myśleniem racjonalnym, mają decydujący wpływ na odbiór spotu reklamowego przez konsumentów.

Jednak by reklama stymulowała emocjonalnie, nie można zapomnieć o wymiarze technicznym i strategicznym.

1. Kolor jako narzędzie emocji

Mózg przetwarza kolor 60000 razy szybciej niż tekst. Każdy kolor wywołuje specyficzne reakcje emocjonalne:

  • Czerwień podwyższa tętno i wzbudza poczucie pilności (idealna dla wyprzedaży),
  • Niebieski buduje zaufanie i kojarzy się z profesjonalizmem (dlatego banki i korporacje IT go uwielbiają),
  • Żółty to optymizm, młodość, energia,
  • Zieleń to natura, zdrowie, spokój,
  • Czarny to luksus, elegancja i ekskluzywność.

2. Twarze ludzkie to najsilniejszy bodziec wizualny

Ludzki mózg ma wyspecjalizowane obszary odpowiedzialne wyłącznie za rozpoznawanie twarzy (fusiform face area). Reklamy z twarzami ludzi przyciągają uwagę skuteczniej niż te bez nich.

Co więcej, mózg automatycznie podąża wzrokiem w kierunku, w którym patrzy osoba na zdjęciu. Można to wykorzystać, kierując wzrok modela na produkt lub CTA.

3. Ruch przyciąga uwagę

Peryferia naszego pola widzenia są wyjątkowo czułe na ruch. To ewolucyjny mechanizm wykrywania zagrożeń. Dlatego animowane bannery, gify i reklamy wideo są skuteczniejsze od statycznych obrazów.

DOOH (Digital Out Of Home) wykorzystuje ten mechanizm maksymalnie.

4. Storytelling aktywuje cały mózg

Suche fakty aktywują jedynie obszary odpowiedzialne za przetwarzanie języka. Historia aktywuje dodatkowo: ośrodki emocji, pamięci, wyobraźni przestrzennej, a nawet obszary motoryczne (gdy słyszymy o biegnącej osobie, nasze obszary motoryczne się aktywują).

Najlepsze reklamy opowiadają historie, a nie wymieniają parametry.

Eye-tracking i neuromarketing: mierzenie tego, co nieświadome

Tradycyjne badania rynku opierały się na tym, co ludzie mówią, że czują i myślą. Problem? Ludzie często nie wiedzą, dlaczego coś kupili, albo podają racjonalizacje post factum.

Współczesny neuromarketing mierzy, co naprawdę dzieje się w mózgu.

  • Eye-tracking śledzi ruchy gałek ocznych, pokazując dokładnie, na co patrzysz, jak długo i w jakiej kolejności.
  • fMRI (funkcjonalny rezonans magnetyczny) pokazuje, które obszary mózgu się aktywują podczas oglądania reklamy.
  • EEG (elektroencefalografia) mierzy fale mózgowe, pokazując poziom zaangażowania i emocji.
  • Facial coding analizuje mikroekspresje twarzy, ujawniając nieświadome reakcje emocjonalne.
  • GSR (reakcja skórno-galwaniczna) mierzy zmiany w przewodności skóry wywołane emocjami.

Dzięki tym technologiom wiemy już, że:

  • ludzie patrzą na reklamy średnio 1-2 sekundy,
  • 80% uwagi skupia się na obrazach, tylko 20% na tekście,
  • logo zauważane jest jako ostatnie, nie pierwsze,
  • zbyt dużo elementów na reklamie powoduje przeciążenie i… ignorowanie całości.

Podsumowanie: projektuj dla mózgu, nie dla oczu

Dobra kampania emocjonalnie stymuluje odbiorcę na poziomie nieświadomym, zanim jeszcze zdąży pomyśleć.

W dzisiejszym świecie reklama nie może pozwolić sobie na nudę, przeciętność i racjonalizację. Firmy muszą mówić językiem mózgu: językiem obrazów, emocji, historii.

Ostatecznie to nie oko decyduje, co kupimy. Decyduje mózg. A mózg, jak się okazuje, myśli obrazami i czuje, zanim pomyśli.

I to jest piękno, i potęga, komunikacji wizualnej w reklamie.

Maciej Kuczkowski

Maciej Kuczkowski to nasz inteligentny asystent stworzony przez sztuczną inteligencję, zaprojektowany, aby wspierać zespół BE Media w tworzeniu i organizacji treści. Jego zadaniem jest ułatwianie pracy naszym specjalistom poprzez analizę... Czytaj dalej