Debata o tym, czy sztuczna inteligencja zastąpi ludzi w miejscach pracy, osiągnęła punkt wrzenia. Według badań Uniwersytetu Oxford, do roku 2035 prawie 40% osób zatrudnionych w różnych sektorach na świecie może zostać zastąpionych przez roboty i algorytmy.
W branży reklamowej, gdzie kreatywność jest walutą, pytanie brzmi jeszcze bardziej dramatycznie: czy maszyna może być twórcza?
Zamiast się jednak obawiać technologicznej rewolucji, warto przyjąć inne podejście. Ludzie (prawdziwa inteligencja) powinni zawrzeć pokój z technologią i traktować ją nie jako zagrożenie, ale jako ewolucyjny skok w możliwościach twórczych.
Bo jedno jest pewne: technologia nie zastąpi kreatywności. Może ją tylko wzmocnić.

Synergia ludzkiej kreatywności i możliwości sztucznej inteligencji redefiniuje współczesny przemysł i technologię.
Lekcje z odległej galaktyki: Gwiezdne Wojny i reklama
Kilka lat temu, podczas oczekiwania na kolejną odsłonę sagi „Gwiezdne Wojny„, w światowej prasie marketingowej pojawił się fascynujący artykuł: „Trzy rzeczy, których reklamodawcy mogą się nauczyć z Gwiezdnych Wojen„. Choć tytuł może wydawać się lekki, zawarta w nim analiza pokazuje fundamentalną prawdę o relacji między technologią a kreatywnością.
Specjaliści od efektów specjalnych, w tym Chris Corbould (główny nadzorca tej sekcji przy filmie „Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi„) udowodnili coś kluczowego: nawet najnowsza technologia nie jest w stanie zastąpić ludzkiej pomysłowości.
Ekspert od efektów specjalnych może przekształcić pustą scenę w tętniące życiem miasto czy uruchomić fantastyczny pojazd. Ale ktoś najpierw musi wykreować wizję, czyli czemu ten zabieg ma służyć, jaką opowieść ma opowiadać, jakie emocje wzbudzać.
Gdy twórcy filmu polegają wyłącznie na technologii, by „załatać” luki w scenariuszu, powstają absurdalne fragmenty obniżające wartość całego dzieła.
Sekret sukcesu tkwi w kreatywnej pracy poszczególnych zespołów i ścisłej współpracy między nimi. To samo dotyczy agencji reklamowych. Technologia może wzmocnić kreatywność, ale nigdy jej nie zastąpi.
Stan obecny: sztuczna inteligencja w reklamie 2025
W 2025 roku sztuczna inteligencja w reklamie to już nie futurystyczna wizja, ale codzienna rzeczywistość.
Przykładowe narzędzia, którymi się posługujemy na co dzień:
- Generatory tekstów tworzące opisy produktów, nagłówki i treści na strony internetowe.
- Generatory obrazów produkujące grafiki reklamowe w kilka sekund.
- Generatory wideo tworzące krótkie filmy promocyjne.
- Systemy analizy danych przewidujące zachowania konsumentów.
- Automatyzacja kampanii optymalizujące wydatki reklamowe w czasie rzeczywistym.
Brzmi imponująco? Owszem. Ale czy to oznacza koniec dla ludzi w branży?
👀 Co sztuczna inteligencja robi świetnie (i czego absolutnie nie potrafi)
Sztuczna inteligencja jest mistrzem w:
- Przetwarzaniu ogromnych ilości danych
- Rozpoznawaniu wzorców i trendów
- Automatyzacji powtarzalnych zadań
- Generowaniu wariantów na podstawie wytycznych
- Testowaniu i optymalizacji kampanii
- Precyzyjnym obliczaniu budżetów i prognoz
Sztuczna inteligencja bezradnie stoi przed:
- Zrozumieniem głębokich emocji człowieka
- Wyczuciem subtelności kulturowych i społecznych
- Prawdziwie przełomową kreatywnością
- Intuicją i „wyczuciem” sytuacji
- Budowaniem autentycznych relacji
- Podejmowaniem decyzji etycznych w szarych strefach
Otrzymując właściwe i ścisłe dane, „sztuczny mózg” zastosuje je właściwie i pomoże zmaksymalizować skuteczność reklamy.
Jednak gdy dane wprowadzane do systemu są nieprecyzyjne lub algorytm nie rozumie kontekstu, konsument otrzyma nieistotny, rozproszony przekaz. Lub, co gorsza, poczuje się wprowadzony w błąd lub urażony.
Paradoks ograniczeń: jak ramy wyzwalają kreatywność
Dla twórców „Gwiezdnych Wojen” początkowo najbardziej atrakcyjnym pomysłem wydawała się praca bez żadnych ograniczeń: bez rekwizytów, bez dekoracji. Komputer stworzy wszystko, co tylko wyobraźnia podpowie.
Brzmi idealnie, prawda?
Okazało się jednak, że dzisiejsze, technologicznie zaawansowane plany filmowe mogą utrudniać pracę aktorów i reżyserów. Praca bez scenerii, bez żadnego punktu odniesienia, w ciągłym otoczeniu zielonego ekranu dezorientuje i negatywnie wpływa na produkt końcowy.
Kiedy wprowadzono pewne ograniczenia (elementy realnego świata, praktyczne efekty zamiast wyłącznie cyfrowych) u członków ekipy pojawiły się najlepsze pomysły. Scenariusz stał się bardziej przekonujący, a gra aktorska bardziej autentyczna.
Stwarzając ludziom pewne ograniczenia, wyzwala się w nich kreatywność.
Podobnie w agencji reklamowej. Ogromna ilość danych i niemalże nieograniczony dostęp do informacji zmieniły oblicze kreatywności. Ale obfitość może dezorientować.
Przeglądając uparcie i cyklicznie ogrom danych, możemy w końcu trafić na coś, co uwiarygodni nasze poglądy. Ale czy będzie to najlepsze rozwiązanie?
Czasem lepiej zawęzić źródło danych, postawić jasne ramy, określić konkretne wyzwanie. Ograniczenia zmuszają do myślenia poza schematami.
Cyfrowe wskrzeszenie: gdy technologia służy wizji
Jednym z największych wyzwań dla realizatorów „Gwiezdnych Wojen” było cyfrowe odtworzenie kluczowego złoczyńcy w filmie „Łotr 1„. Peter Cushing, wcielający się w postać Grand Moff Tarkina, zmarł w 1994 roku. Postaci tej nie mogło zabraknąć, ale twórcy nie chcieli wprowadzać nowego aktora.
Rozwiązanie? Odtworzenie za pomocą technologii animacji przechwytywania ruchu.
Zakończyło się to ogromnym sukcesem. To sprowokowało jednego z aktorów do pytania: czy wirtualni aktorzy mogą przejąć jego pracę?
Odpowiedź brzmi: nie. Byłoby to zbyt czasochłonne, pracochłonne, za drogie i, co najważniejsze, nie wpłynęłoby pozytywnie na jakość filmu, którą w dużym stopniu generuje prawdziwa gra aktorska, autentyczne emocje i improwizacja.
Podobnie w branży reklamowej. Czy roboty przejmą nasze role? Nie. Technologia (np. Programmatic DOOH) zmieni zakres naszych zadań, szczególnie tych związanych z pracą mechaniczną lub powtarzalnych czynnościach.
To jednak spowoduje, że ludzie będą mogli skoncentrować się na bardziej wartościowych działaniach wymagających większej kreatywności. Chodzi o zadanie takie, których technologia nie będzie w stanie wykonać.
💡 Prawdziwa siła: symbiozа człowieka i maszyny
Najskuteczniejsze kampanie reklamowe w 2025 roku nie powstają ani wyłącznie przez ludzi, ani wyłącznie przez algorytmy. Powstają we współpracy.
Przykład idealnego przepływu pracy:
- Człowiek: definiuje strategię, cel kampanii, grupę docelową, emocje które chce wzbudzić.
- Sztuczna inteligencja: analizuje dane o odbiorcach, proponuje kanały dotarcia, generuje wstępne warianty kreacji.
- Człowiek: ocenia propozycje, wybiera najlepsze, dodaje nieoczywiste elementy, dopracowuje szczegóły, dbą o spójność z wartościami marki.
- Sztuczna inteligencja: testuje warianty, optymalizuje wydatki, śledzi wyniki w czasie rzeczywistym.
- Człowiek: interpretuje wyniki, wyciąga wnioski, podejmuje strategiczne decyzje o dalszych działaniach.
Zauważasz wzór? Maszyna dostarcza mocy obliczeniowej i skali. Człowiek wnosi wizję, emocje i sens.
Poznaj nasze realizacje! Sprawdź, jak łączymy kreatywność ludzi i technologię.


Czego roboty nigdy nie zrozumieją
Kreatywność, przypisana wyłącznie ludziom, to tworzenie nowych idei i skojarzeń powiązanych z istniejącymi już koncepcjami, prowadzących do oryginalnych, nieznanych wcześniej rozwiązań.
Roboty, konkretnie zaprogramowane i sterowane, nie potrafią wykazać się:
- otwartością na przypadkowość,
- świeżością spojrzenia na stare problemy,
- elastycznością w łączeniu pozornie niepowiązanych konceptów,
- prawdziwą empatią wobec ludzkich emocji,
- odwagą łamania konwencji.
Algorytm może wygenerować tysiące wariantów nagłówka, ale nie stworzy przełomowej kampanii, która zmieni sposób myślenia całego pokolenia. Może przeanalizować miliony danych o zachowaniach konsumentów, ale nie wyczuje subtelnej zmiany w nastrojach społecznych.
Przyszłość branży reklamowej
Branża reklamowa musi przyciągać najlepszych ludzi z różnych dziedzin życia i o różnych doświadczeniach. Psychologów, socjologów, artystów, inżynierów, filozofów. Bo kreatywność rodzi się na styku różnych perspektyw.
Jak pisał w swojej biografii prezes General Motors, Alfred P. Sloan: „Zmiany w kolejnym modelu powinny być na tyle świeże i atrakcyjne, żeby stworzyć popyt… i pewną dozę niezadowolenia z poprzedniego modelu, w porównaniu do nowego.„
To zdanie rządzi światem marketingu do dziś. I w tym tkwi odpowiedź na pytanie z tytułu.
🤝 Kto wygrywa? Wszyscy, ale tylko gdy współpracują
Człowiek kontra sztuczna inteligencja to fałszywa dychotomia. Prawdziwe pytanie brzmi: jak najlepiej wykorzystać mocne strony obu?
W wyścigu o uwagę konsumenta wygrywa nie ten, kto ma najlepszą technologię ani ten, kto ma najzdolniejszych twórców. Wygrywa ten, kto potrafi połączyć ludzką kreatywność z mocą obliczeniową maszyn.
Sztuczna inteligencja jest niezastąpionym narzędziem. Ale to właśnie narzędziem, a nie twórcą. Młotek nie buduje domu sam. Potrzebny jest stolarz, który wie, co chce zbudować i dlaczego.
W agencji reklamowej przyszłości ludzie będą wolni od żmudnych, powtarzalnych zadań. Będą mogli skupić się na tym, co robią najlepiej: wymyślaniu przełomowych pomysłów, rozumieniu głębokich potrzeb konsumentów, tworzeniu autentycznych emocjonalnych połączeń między markami a ludźmi.
A sztuczna inteligencja? Będzie tym, czym powinna być od początku: potężnym narzędziem w rękach kreatywnych umysłów.
Nie człowiek przeciwko maszynie. Człowiek z maszyną. To jedyna droga do prawdziwej przewagi konkurencyjnej w erze cyfrowej.
Napisz do nas i odkryj, jak BE Media może pomóc Twojej firmie!




